pomagamykrzysiowi / Terapia i rehabiltacja / * Delfinoterapia
 
   Terapia i rehabiltacja
      * BKK
      * Delfinoterapia
      * Dogoterapia
      * Hipoterapia
      * Kinezyterapia
      * Masaż klasyczny
      * Met. Weroniki Sherborne
      * Mobilizacja stawów
      * Neuro-odruchy twarzy
      * Stymulacja taktykalna
      * Terapia neuromotoryczna
      * Terapia ręki
      * Terapia Tomatisa
      * Wspomaganie naturalne
      * Ergoterapia
   Czym jest MPDz ?
   Gdy dziecko jest chore
   Historia Krzysia
   Status ON
   Warto poczytać
   Kontakt
   Do Matek...
   Patronat medialny
   RMW

Napisz do nas:


Tłumacz strony:


Zajrzyj tutaj:

*http://www.centrumelf.pl
*http://www.centrumapf.pl
*http://www.tecza.org/node/23
*http://www.acentrum.pl
*http://www.olinek.com.pl

Prawa autorskie
Wszelkie opublikowane materiały i informacje na tej stronie stanowią własność serwisu www.pomagamykrzysiowi.zafriko.pl (z wyłączeni cytatów i odwołań do innych autorów). Powielanie, kopiowanie lub inne wykorzystanie bez zgody właściciela serwisu jest prawnie zabronione (ustawa z dnia 4 lutego 1994r. - Dz. U. Nr 24 poz. 83 z późniejszymi zmianami).

 
Delfiny na pomoc chorym i potrzebujacym


Delfinoterapia  stanowi doskonałe leczenie wspomagające.
  A oto dlaczego tak bardzo marzymy o tej metodzie terapii….



Delfinoterapia - badania nad wykorzystywaniem delfinów do terapii dzieci cierpiących na choroby psychiczne i fizyczne, rozpoczęli w latach 70-tych amerykańscy naukowcy i neuropsychiatrzy z Uniwersytetu w Miami. Metoda ta polega na zabawach dzieci z delfinami, w czasie, których mali pacjenci wykonują określone ćwiczenia ruchowe. W czasie tych zabaw wiązki ultradźwięków emitowane przez delfiny przenikają przez ludzkie tkanki powodując drobne korzystne zmiany w zniszczonych komórkach. Delfiny ciekawi u człowieka wszystko, co odbiega od normy np. protezy czy też nowotwory i tam właśnie wysyłają swoje ultradźwięki regenerując zniszczone komórki. Podczas zabawy z delfinami zwiększa się też u człowieka wydzielanie endorfin, czyli naturalnych substancji produkowanych przez przysadkę mózgową. Endorfiny zmniejszają odczucie bólu, głodu, ułatwiając oddychanie, wpływają na termoregulację oraz wydzielanie się różnych hormonów. Efekt terapii okazał się rewelacyjny, udało się pomóc ponad 15 tys. dzieci, zwłaszcza cierpiącym na autyzm. Maluchy, które nie potrafiły wypowiedzieć ani jednego słowa teraz, rozmawiają czytają i reagują na otoczenie. Aby terapia odniosła sukces mały pacjent musi trafić do ośrodka w wieku 7 miesięcy-6 lat. Na świecie działają tylko trzy takie centra m.in. na Ukrainie i USA. Czas oczekiwania na przyjęcie do tych placówek wynosi ponad rok.

Tekst Aleksandra Kowalczyk pełen tekst artykułu ukazał się w ZWIERCIADŁO nr  3/2008
Delfiny to cierpliwi i wyrozumiali terapeuci. Przy nich autystyczne dzieci nawiązują kontakt ze światem, rozluźniają się piąstki maluchów z porażeniem mózgowym, a pacjenci z zespołem Downa wypowiadają swoje pierwsze słowa. Dlaczego tak się dzieje?
Hubert Lesiak ma już trzy lata, ale jeszcze nie chodzi, nie mówi, a jego dłonie są trwale zaciśnięte w piąstki. Winę za ten stan rzeczy ponosi porażenie mózgowe. Chłopiec nie potrafił też samodzielnie siadać i trudno było o kontakt z nim. Trwało to do czasu, gdy wziął się za niego Fidżi, trzyletni atlantycki delfin butlonosy wyspecjalizowany w terapii dzieci.
- Fidżi skakał dla Hubcia, przynosił mu prezenty spod wody i całował go - opowiada Magdalena Lesiak, mama Huberta. - Delfin sprawił, że mój syn po kilku dniach terapii zainteresował się nim, co jest nie lada wyczynem! Zauważyliśmy, że Hubert zaczął łapać lepszy kontakt z nami i całym otoczeniem.
Niepełnosprawnemu dziecku frajdę sprawiała nie tylko zabawa ze zwierzęciem, ale i sam fakt przebywania w wodzie. W drugim tygodniu pobytu w ośrodku delfinoterapii Island Dolphin Care na Florydzie chłopiec po raz pierwszy samodzielnie usiadł. Rodzice płakali ze szczęścia. Wspomnienia z pobytu u „doktora delfina" nadal pomagają w trudnej terapii Huberta, mimo że od tego czasu minęło już kilka miesięcy. Dziecko coraz lepiej radzi sobie z siadaniem, a i próbuje raczkować.

Czy naprawdę mógł to sprawić delfin Fidżi?

Zwierzę magiczne
Trudno powiedzieć, dlaczego delfiny szukają kontaktu z człowiekiem. Towarzyszą statkom na pełnym morzu i rybakom podczas połowów, lubią baraszkować pomiędzy pływającymi ludźmi czy wyskakiwać ponad fale na oczach zachwyconych gapiów. Mimo sporych rozmiarów i ogromnej wagi dochodzącej do 300 kg nie robią człowiekowi krzywdy. Każdy, kto choć raz miał kontakt z delfinem, powie, że to zwierzę magiczne. Ręce same się do niego wyciągają, a usta wyginają w uśmiechu bliźniaczo podobnym do delfiniego wyrazu szczęścia na pysku. Co więcej, u części tych inteligentnych ssaków zaobserwowano szczególne podejście do niepełnosprawnych osób - przy nich delfiny stawały się bardzo delikatne i nieskore do gwałtownych ruchów.
Ludzką słabość do tych mądrych zwierząt postanowili wykorzystać naukowcy. Pod koniec lat 70. dr David Nathanson, neuropsychiatra z Uniwersytetu Miami, zauważył, że dzieci z zespołem Downa dużo szybciej uczą się nowych umiejętności, kiedy nauce towarzyszy przeszkolony delfin. Ta metoda sprawdzała się zwłaszcza podczas lekcji mówienia, kiedy mali pacjenci nazywali przedmioty i zwierzęta narysowane na specjalnej tablicy, wrzucając je za każdym razem do basenu. Delfin chwytał je i przynosił, co nagradzane było okrzykami i klaskaniem. Okazało się, że dzieci w ten sposób uczą się mówić cztery razy szybciej niż podczas zwykłych zajęć w klasie. W latach 80. dr Nathanson rozwinął tę metodę w ośrodku Dolphin Human Therapy na Florydzie (ośrodek ten został dwa lata temu zniszczony przez huragan „Katrina"). Od 1989 roku tamtejsi specjaliści przeprowadzili ponad 40 tysięcy sesji terapeutycznych z dziećmi z 60 krajów. Delfinoterapia okazała się skuteczna nie tylko we wspomaganiu leczenia pacjentów z zespołem Downa, ale też dzieci z autyzmem, porażeniem mózgowym czy innymi schorzeniami o podłożu neurologicznym czy psychicznym. Jedynym przeciwwskazaniem wobec tej formy terapii okazały się agresywne zachowania i stany lękowe mogące stać się zagrożeniem dla pławiących się w basenie ludzi i zwierząt.

Lekarstwo uniwersalne?

W jaki sposób delfiny mogą pomagać w leczeniu aż tak wielu chorób? - zachodzili w głowę naukowcy. Przecież wiadomo, że nie istnieją lekarstwa uniwersalne. Przyczyna musi więc tkwić w nas samych.
- Delfiny działają na nas niezwykle motywująco - mówi Anna Kolan-Zwolińska, specjalistka delfinoterapii Widziałam dzieci po porażeniu mózgowym czy ze spastycznością kończyn, a więc mające mocno zaciśnięte rączki, które za wszelką cenę starały się zwierzę pogłaskać, przytulić, chwycić za płetwę. Żadną inną metodą nie można ich było nakłonić do rozprostowania pięści.
Widząc szczery entuzjazm i radość emanującą z delfinów, ludzie pragną odwzajemnić ich uczucia. Naukowcy udowodnili, że podczas kontaktów z tymi zwierzętami zwiększa się wydzielanie endorfin, hormonów odpowiedzialnych za dobry nastrój, ale też osłabiających uczucie bólu. To właśnie z tych przyczyn w obecności delfina można nakłonić pacjentów nawet do ćwiczeń trudnych i bolesnych, w jakie obfituje standardowa rehabilitacja. Bo - co istotne - w czynnościach wykonywanych w basenie nie ma właściwie nic rewolucyjnego - ot, codzienna terapia praktykowana w niecodziennych warunkach. Doświadczenia pokazały natomiast, że dzięki endorfinom szybciej i łatwiej przyswajamy nowe umiejętności. To dlatego delfinoterapia daje trwałe efekty (...)

 
Copyright ©2014 by pomagamykrzysiowi
Kreator Stron www